top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraPsychoterapia HELP

Wypalenie zawodowe

Praca, która kiedyś dawała satysfakcję i spełnienie nagle wydaje się kompletnie pozbawiona sensu i wyczerpująca emocjonalnie? Twierdząca odpowiedź na to pytanie może sygnalizować wypalenie zawodowe – mówi psycholożka i psychoterapeutka, certyfikowany coach Joanna Neumann- Piela z Centrum Psychoterapii HELP.


Podobno wypalenie zawodowe to problem co czwartego pracownika Polsce. Czy różnimy się pod tym kątem od innych narodowości?

Badania ankietowe dotyczące zadowolenia i satysfakcji z pracy pokazują, że odsetek Polaków niezadowolonych ze swojej pracy, którzy się w niej źle czują w ciągu ostatnich lat szybko rośnie. Od dwudziestu kilku procent przed kilkoma laty do nawet 40. Takie wyniki rzeczywiście plasują nas w ogonie Europy. Jednak, gdy patrzę na te rosnące liczby zastanawiam się czy chodzi wyłącznie o wypalenie. Możliwe, że nakłada się na nie ogólne niezadowolenie Polaków.


Kulturowo akceptujemy wyrażanie rozczarowania pracą, zarobkami, polityką. Do tego temat wypalenia pojawia się ostatnio w mediach dość często; wielu z nas zaczyna się zastanawiać, czy to przypadkiem mnie nie dotyczy. Prawdopodobnie w naszym kraju syndrom wypalenia zawodowego dotyka raczej 20-25 procent a nie 40 procent populacji pracowników, co jest jakąś smutną zachodnią normą. Pojęcie wypalenie zawodowego nie jest nowe. Pierwszy raz zostało użyte przez amerykańskiego psychiatrę Herberta Fraudenberga w publikacji z 1980 roku. Od tego czasu zjawisko to zostało dość dobrze opisane i zbadane. Podczas 25 lat mojej pracy jako psychologa, dyskusja na ten temat pojawia się w głównym nurcie HR cyklicznie.


Z czego konkretnie jesteśmy niezadowoleni?

Najbardziej skarżymy się na poziom zarobków, ale także na przeciążenie bezsensowną pracą. Czujemy się niedocenieni. Często jest w tym sporo prawdy. Współcześni 40-50- latkowie uważali, że im więcej pracują tym lepiej dla rozwoju ich kariery. Pokolenie, które właśnie wkracza na rynek myśli inaczej. Oni wiedzą, że aby dobrze pracować muszą mieć czas na regenerację. Dlatego potrafią odmówić zostawania po godzinach, gdyż muszą pójść na jogę czy spotkać się z przyjaciółmi. Przyznam szczerze jako psychologowi, imponuje mi ta asertywność. Dla młodych pracoholizm jest czymś złym, pojęciem z „kultury zapieprzu”, w jakiej wyrośli ich rodzice.


A jest?

Pracoholizm jest destrukcyjny na wielu poziomach. Ogranicza nasz rozwój osobisty i relacje rodzinne i prowadzi prostą drogą do przeciążenia zadaniami, czyli wypalenia. Według najbardziej znanej badaczki tematu, profesor Christiny Maslasch z Uniwersytetu Kalifornijskiego, wypalenie zawodowe, to psychiczny zespół wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji oraz obniżonego poczucia dokonań osobistych, jaki może pojawić się u osób pracujących z innymi ludźmi.


Wypalamy się zatem w jakimś kontekście społecznym. Chroniczne zmęczenie pracą zawodową i wynikającym z niej stresem wywołuje negatywne emocje związane z miejscem pracy. Emocje te dotyczą także innych ludzi i zaburzają pozytywny obraz nas samych, jako pracowników i osób sprawczych. Ten proces narasta niekiedy miesiącami, a nawet latami. Pojawia się stan fizycznego i psychicznego wyczerpania, uniemożliwiający efektywne działanie. Zaczynamy odczuwać bezsens własnych działań i ogólną niemoc.


Pojęcie wypalenia pojawiło się po raz pierwszy w odniesieniu do zawodów związanych z pomaganiem, więc także dużym zaangażowaniem emocjonalnym: lekarzy, pielęgniarek, psychologów, nauczycieli. Dziś wiemy, że może się ono zdarzyć się w każdym zawodzie. Do szybkiego wypalenia predysponuje wiele czynników od osobowościowych, przez środowiskowe, do systemowych. Ale wypalenie nie musi wcale dotyczyć wyłącznie pracy, może dotyczyć różnych ról życiowych na przykład nauki czy rodzicielstwa.


Jakie są objawy wypalenia?

Część ludzi myli wypalenie z przewlekłym stresem związanym z pracą albo przemęczeniem, ale to coś więcej. Chodzi o brak zadowolenia z siebie w pracy oraz poczucie braku sensu tego, co się robi. To stan kompletnego wyczerpania zasobów wewnętrznych połączony z bezradnością. Osoby dotknięte wypaleniem zawodowym mają wrażenie, że ich praca jest kompletnie nieprzydatna komukolwiek. Tracą cierpliwość, stają się obcesowe, nieczułe, drażliwe i „wypalają” innych. Wypalony manager wypala swoich podwładnych, a nauczyciel uczniów.


Czy problem wypalenia często pojawia się w Pani gabinecie? Kogo najczęściej dotyczy?

Tak, mam sporo pacjentów dotkniętych z wypaleniem. Dotycz ono najczęściej osób pomiędzy 30. a 45. rokiem życia. Te osoby skarżą się na przemęczenie, poczucie niedowartościowania, ale nie finansowego, lecz emocjonalnego. Mówią o braku przyjemności z pracy, braku celu, perspektywy na rozwój. Mówią, że budzą się przemęczeni i zasypiają przemęczeni. W niedzielny wieczór jest im niedobrze, gdy pomyślą, że następnego dnia znowu muszą iść do pracy. Wcale nie rzadziej niż ich pracujący rodzice, przychodzą do mojego gabinetu wypalone „uczniowsko” nastolatki, które na pytanie czym się interesują odpowiadają, że nie wiedzą, „chyba niczym”. Podobny stan może przytrafić się rodzicowi, w związku z emocjonalnym zmęczeniem ciągłą, nieprzerwaną opieką nad dziećmi, więc w moim gabinecie pojawiają się też niepracujące mamy, wyczerpane swoją rolą.


Co jest przyczyną wypalenia zawodowego?

Jest kilka grup czynników, które je powodują. Jeśli te czynniki się na siebie nakładają ryzyko wypalenia rośnie. Do czynników ogólnych prowadzących do wypalenia należą: nadmierny stres i nadmiar obowiązków prowadzący do przeciążenia, chaos organizacyjny, który sprowadza się do tego, że pracownik nie wie, czego dokładnie się od niego wymaga, presja czasu, nadmiar odpowiedzialności, niewystarczająca gratyfikacja, brak możliwości rozwoju. Są też czynniki osobowościowe takie jak na przykład rozbieżność pomiędzy naszymi oczekiwaniami związanymi z pracą, a rzeczywistością jaką tam spotykamy.


Szybciej wypalają się osoby „nadgorliwe”, te z niską samooceną, bardzo wysoko wrażliwe, chwiejne emocjonalne, mało elastyczne i bierne w działaniu. Także perfekcjoniści, osoby słabo radzące sobie ze stresem, introwertycy, ponieważ mają mniejsza umiejętność „wentylowania” napięcia w relacjach z innymi.


Są także czynniki związane z miejscem pracy. Do wypalenia częściej dochodzi w miejscach, gdzie świadczy się pomoc, gdzie panuje nadmierna rywalizacja, mobbing oraz zadania stawiane przed pracownikami są niejasno precyzowane. Wypaleniu sprzyja też stawienie wysokich wymagań bez podania wskazówek, które pomogą pracownikowi rozpoznać, czy osiągnął cel. Także nieporozumienia pomiędzy pracownikami mogą być nie tylko przyczyną, ale także skutkiem wypalenia, gdyż ludzie wypaleni stają się drażliwi i łatwiej wchodzą w sytuacje konfliktowe.


Jakie są etapy wypalenia zawodowego?

Według Amerykańskiego Stowarzyszenie Psychologicznego wyróżnia się 5 etapów wypalenia zawodowego.


Pierwszy etap, nazywany miodowym to okres zauroczenia wykonywaną pracą. Na tym etapie pracownicy wykazują nadmierny entuzjazm w idealistyczny sposób podchodzą do nowej pracy, co sprzyja rozczarowaniu.

Drugi etap to przebudzenie – pracownik dostrzega, że celem pracodawcy wcale nie jest wyłącznie dbanie o rozwój pracowników, że trzeba robić więcej niż wydawało się na początku. Aby utrzymać idealistyczny obraz pracy zbudowany wcześniej oraz zadowolić pracodawcę, pracownik zaczyna angażować się jeszcze bardziej w nadziei, że to mu dostarczy satysfakcji, zapewni uznanie.

Trzeci etap nazywany jest szorstkością i polega na włączeniu mechanizmów obronnych, które mają ochronić pracownika przed frustracją. Przy narastającym zmęczeniu, pojawia się obcesowość w relacjach z klientami czy współpracownikami.

Czwarty etap to pełnoskalowe wypalenie, czyli wyczerpanie psychiczne i fizyczne, brak zasobów, emocjonalne wydrenowanie, anhedonia czyli brak możliwości odczuwania radości oraz brak poczucia sensu. Na tym etapie objawy wypalenia mogą przypominać depresję.

Piąty etap to etap odradzania się, rekonwalescencji, kiedy osoba doświadczającą wypalenia ma świadomość, że musi coś zmienić w swoim życiu, zmienić pracę albo udać się po pomoc do terapeuty. Wypalenie może przyczynić się do rozwoju zaburzeń psychosomatycznych, depresji, zaburzeń lękowych. Może uniemożliwić rzetelne wykonywanie pracy, ról rodzinnych oraz cieszenie się życiem codziennym.


Kiedy powinniśmy zareagować, szukać wsparcia?

Im wcześniej tym lepiej, zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Wykonując zawód związany ze zwiększonym kontaktem z innymi, musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasze zasoby są ograniczone. Nie jesteśmy w stanie funkcjonować na wysokich obrotach przy dużym zaangażowaniu cały czas. Pracując z ludźmi musimy mieć uważność na to, gdzie jest nasza granica. Sami powinniśmy być w dobrej formie, aby móc skutecznie pomagać innym i efektywnie wykonywać nasze zadania.


Uważność na pierwsze objawy przeciążenia, jakie u siebie obserwujemy, to bardzo ważny czynnik umożliwiający utrzymanie balansu. Jeżeli zauważamy u siebie zwiększoną drażliwość, pojawiające się uczucie rezygnacji, przemęczenie pracą, zarówno fizyczne, jak i psychiczne a dotychczasowe metody regeneracji nie przynoszą wytchnienia, warto udać się po pomoc do terapeuty. Wspólna praca nad zmianą sposobu myślenia oraz wypracowaniem adaptacyjnych sposobów radzenia sobie ze stresem, mogą w znaczący sposób podnieść nasz poziom satysfakcji z życia, także zawodowego.


A jak świadomy pracodawca może przeciwdziałać wypaleniu wśród swoich pracowników?

Jeżeli przyjmiemy, że problem wypalenia zawodowego nie jest tylko sprawą pracownika, ale także pracodawcy, to w interesie firmy jest wypracowanie mechanizmów obniżających ryzyko jego wystąpienia. Jednym z elementów profilaktyki jest otwarta komunikacja. Gdy przełożony widzi, że pracownik nie daje rady wykonywać swoich dotychczasowych obowiązków, spadło jego zaangażowanie i efektywność, stał się drażliwy, często chodzi na zwolnienia, powinien porozmawiać z podwładnym i wspólnie wypracować z nim sposoby obniżania odczuwanej presji.


Warto zauważyć, że coś niepokojącego się dzieje i zapewnić o gotowości wsparcia. Jeśli pracodawca tego nie zrobi, wcześnie czy później straci tego pracownika. Warto też zwracać uwagę na pojawiające się konflikty i nie dopuszczać do ich utrwalania się. Ważnym elementem systemowej profilaktyki w miejscu pracy jest tworzenie w organizacji kultury dbania o równowagę życiową: umożliwianie pracownikom rozwijania ich zainteresowań, podkreślanie, że praca po godzinach kosztem życia rodzinnego nie jest oczekiwaniem pracodawcy, dbanie o równowagę psychiczną pracowników, na wzór firm skandynawskich.


Czy pracownik, który widzi, że przestaje dawać radę może sam poprosić o pomoc np. czasowe przeniesienie na inne mniej odpowiedzialne stanowisko?

To bardzo dobry pomysł, ale wymagający bardzo dużej samoświadomości i sprzyjającego środowiska pracy. Większość osób nie zdecyduje się na taki krok z powodu lęku przed utratą pracy.


Czy w przypadku wypalenia jedynym wyjściem jest zmiana pracy czy szkoły?

Nie. Trzeba pójść po pomoc do specjalisty, który urealni nam naszą sytuację i poszerzy perspektywę patrzenia na siebie, na to czy zadania są dla nas aż tak ważne, pozwoli wrócić do priorytetów. Dzięki temu będziemy mieli szansę odnaleźć się na nowo w obecnej sytuacji albo zdecydować o zmianie pracodawcy. Bardzo trudno jest nam zaakceptować fakt, że wszyscy w większości jesteśmy przeciętni i to jest OK. Często sami od siebie oczekujemy, wyjątkowych osiągnięć albo inni oczekują tego od nas. Dziennikarz ma być najlepszym dziennikarzem, lekarz ma umieć wyleczyć wszystkich swoich pacjentów, a nauczyciel ma mieć samych szóstkowych uczniów. To dla większości z nas cel nieosiągalny, właśnie dlatego, że jesteśmy przeciętni.


W ramach profilaktyki wypalenia warto uświadomić sobie jakie obszary są naszą mocną stronną i uczyć się czerpać satysfakcję z bycia wystarczająco dobrym w tych właśnie obszarach. To oznacza, że nie musimy bardzo dużo i bardzo ciężko pracować na to by poczuć się spełnionym. Gdy mamy świadomość swoich zasobów łatwiej jest nie angażować się w rzeczy, których nie umiemy. Drugi krok w profilaktyce wypalenia polega na przyznaniu, że podlegamy działaniu stresu i powinniśmy się uczyć, jak skutecznie sobie z nim radzić. Chodzi o wypracowanie własnych sposobów obniżania napięcia, innych niż picie alkoholu, objadanie się czy przygodny seks. Trzecia kwestia to zadbanie o to by nie żyć tylko jedną rolą i tylko w niej się spełniać, bo wtedy bardzo łatwo stracić równowagę.


Stabilność zapewnia zbudowanie trójkąta, na którego wierzchołkach znajdują się praca, bliskie relacja (rodzina) oraz „ja” – moje zainteresowania, mój rozwój, hobby, relaks, spotkania z przyjaciółmi. Ważną kwestią jest również budowanie własnej sprawczości w oparciu o te aspekty, na które faktycznie mamy wpływ. Osoba świadoma swoich zasobów i swojej sprawczości nie weźmie na siebie obowiązków, których nie jest w stanie zrealizować, zaś te których się podejmie ma szansę realizować z poczuciem osobistej satysfakcji.


Gdzie szukać pomocy, gdy doświadczamy wypalenia zawodowego?

To zależy w jakim jesteśmy w stanie. Jeśli nie mamy sił wstać z łóżka, mamy poczucie, że nic nie czujemy i boli nas całe ciało, to dobrym pomysłem jest pójście do psychiatry. Lekarz może dać nam zwolnienie, które pozwoli odsapnąć, pozbierać myśli i zastanowić się co dalej. Może też przepisać leki, które podniosą nam nastrój na tyle, że będziemy w stanie rozpocząć pracę z terapeutą albo coachem.


Jeśli nie potrzebujemy leczenia ani zwolnienia, czujemy, że mamy zasoby na pracę, której wymaga terapia, to warto udać się do psychoterapeuty. Terapia uczy, jak rozpoznawać w sobie narastające trudne stany. Pomaga także wypracować skuteczne sposoby radzenia sobie z nimi w przyszłości.


Jak wspierać bliską osobę, która doświadcza wypalenia?

Po pierwsze zauważmy to. Powiedzmy: widzę, że jesteś przemęczony, jak mogę ci pomóc? Tkwienie w tym na dłuższą metę spowoduje, że będziesz cierpiał. Czy musisz się aż tak bardzo w to angażować? Praca nie jest aż tak ważna i niewarta tego żebyś się tak denerwował. Zostaw tam tylko tyle energii, ile musisz. Czasem takimi stwierdzeniami czy pytaniami jesteśmy w stanie spowodować, że ktoś spojrzy na swoją sytuację z innej perspektywy i to mu pozwoli uwolnić trochę energii.


Dobrze jest na jakiś czas zdjąć z tej osoby część jej codziennych obowiązków na przykład odbieranie dzieci z przedszkola czy robienie zakupów, aby dać szansę na odrobinę odpoczynku. Można zaproponować krótki urlop. Jeśli te sposoby zawodzą, warto zasugerować wizytę u specjalisty.


Joanna Neumann-Piela jest absolwentką psychologii na Uniwersytecie Warszawskim w dwóch specjalizacjach - klinicznej psychologii zdrowia oraz psychologii organizacji i pracy. Ukończyła również szkolenie z interwencji kryzysowej w Akademii IPTK uzyskując tytuł certyfikowanego konsultanta kryzysowego, a także studia z coachingu biznesowego zakończone certyfikatem coacha ICC. Aktualnie jest w trakcie szkolenia psychoterapeutycznego w nurcie poznawczo-behawioralnym w Centrum CBT-EDU.

Joanna pracuje stacjonarnie z osobami dorosłymi, młodzieżą od 16 roku życia prowadząc psychoterapię krótko oraz długoterminową, udziela też konsultacji psychologicznych oraz interwencji kryzysowych. Więcej informacji: www.psychoterapia.help/neumann

680 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page